Po pocałunku gorącym jak ogień
na wargach zostaje mi proch
bowiem eksploduję.
Głos w mojej głowie to wybuch.
Spalę wszystko co było
na rzecz popiołu.
Z niego odrodzę miłość.
Siłą.
Gdyż to krew i łzy.
To uścisk co złapałby nawet dym.
Dla tego wypruję swe żyły.
Pompując krew tylko dla Ciebie
wyleję litry na martwą ziemie
żywiąc nadzieje,
że choć kropla będzie miała znaczenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz