Nie boli Cię, Nie boisz się.
To nie pytania. Krzycz nie mów!
Ja tonę w krwi twej,
tej która popłynęła z kącika ust
po pocałunku agresywnym.
Kąsam Cie. Nie dąsaj się.
Eksploduję z pożądania.
Nie zrobię Ci krzywdy,
ale na koniec
wyjmę pistolet
i strzelę w Twoją stronę.
Rozlejesz mi się w rękach.
Przed sekundą taka jędrna,
teraz miękka.
Jeszcze czuję w rękach Twoje drgania,
jeszcze pachniesz,
ja jeszcze łaknę
jeszcze raz.
piątek, 10 lipca 2020
poniedziałek, 18 maja 2020
...
Kocham życie którym żyje
lecz bez wzajemności
staram się przewidzieć
jak się to może skończyć
Nienawidzę śmierci
którą umieram dziś tak
wolno
i mi stwierdzić
jest taka nieliryczna
Żyję miłością aż śmierdzę
krwią którą mógłbym przelać
wygląda tak pięknie
jak czerwona orchidea
Umieram nienawiścią dogłębnie
do dna w szklanej butelce
i prędzej ta wódka skrzepnie
niż ja
brocząc tę czerwień
lecz bez wzajemności
staram się przewidzieć
jak się to może skończyć
Nienawidzę śmierci
którą umieram dziś tak
wolno
i mi stwierdzić
jest taka nieliryczna
Żyję miłością aż śmierdzę
krwią którą mógłbym przelać
wygląda tak pięknie
jak czerwona orchidea
Umieram nienawiścią dogłębnie
do dna w szklanej butelce
i prędzej ta wódka skrzepnie
niż ja
brocząc tę czerwień
piątek, 14 lutego 2020
kropla
Po pocałunku gorącym jak ogień
na wargach zostaje mi proch
bowiem eksploduję.
Głos w mojej głowie to wybuch.
Spalę wszystko co było
na rzecz popiołu.
Z niego odrodzę miłość.
Siłą.
Gdyż to krew i łzy.
To uścisk co złapałby nawet dym.
Dla tego wypruję swe żyły.
Pompując krew tylko dla Ciebie
wyleję litry na martwą ziemie
żywiąc nadzieje,
że choć kropla będzie miała znaczenie.
na wargach zostaje mi proch
bowiem eksploduję.
Głos w mojej głowie to wybuch.
Spalę wszystko co było
na rzecz popiołu.
Z niego odrodzę miłość.
Siłą.
Gdyż to krew i łzy.
To uścisk co złapałby nawet dym.
Dla tego wypruję swe żyły.
Pompując krew tylko dla Ciebie
wyleję litry na martwą ziemie
żywiąc nadzieje,
że choć kropla będzie miała znaczenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)