piątek, 10 lipca 2020

Pistolet

Nie boli Cię, Nie boisz się.
To nie pytania. Krzycz nie mów!
Ja tonę w krwi twej,
tej która popłynęła z kącika ust
po pocałunku agresywnym.
Kąsam Cie. Nie dąsaj się.
Eksploduję z pożądania.
Nie zrobię Ci krzywdy,
ale na koniec
wyjmę pistolet
i strzelę w Twoją stronę.
Rozlejesz mi się w rękach.
Przed sekundą taka jędrna,
teraz miękka.
Jeszcze czuję w rękach Twoje drgania,
jeszcze pachniesz,
ja jeszcze łaknę
jeszcze raz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz