W taką
czarną noc,
Nie ciemną.
Czarną,
czarną i gęstą jak smoła.
Oblepiała
mnie całego.
Ściekała po
palcach jak krew.
Krew dużo
jaśniejsza,
Jakby
odbijająca wątły błysk księżyca.
W taką
czarną noc,
Ciemniejszą
od źrenic,
Nie myślałem
o jakimkolwiek świetle.
Tylko by
zaspokoić pragnienie.
Na dnie.
Na dnie
węgielnej pustki.
Żar
pozostawał w tętnicach,
Popiół na
ulicach.
Niewidoczny…
W tak czarną noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz