Nic nie powiedziałem,
a jedna z moich myśli
wskoczyła Ci do łóżka.
Nie chciałem być obcesowy,
nachalny, wulgarny czy samczy.
Chciałem Cie posmakować,
nie miałem Cie tak potraktować.
Ten zamysł pertraktować
tylko w głowach.
Tak się rodzą mordercy.
Tak się tłumią zboczenia
przez woń łona,
obraz w telewizorach.
Myśli skaczą na język.
Ja tego nie przełknę.
Gardzę tym co mnie otępia.
Walczę z tym co mnie obezwładnia,
ale stoję tak twardy i męski,
ale skaczę myślami już na głos.
Przeraża mnie ta zależność.
Obnaża mnie codzienność
bezwstydna, zaborcza i władcza,
mimo miłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz